← Wyjdź
Spis treści
Erotyki
Erotyki
TA TRAWA, KTÓREJ NIKT NIE KOSI...
Część I.
HYMN DO MIŁOŚCI.
NARODZINY AFRODYTY.
Szukam cię zawsze
Zdaje mi się, że z głową na piersi schyloną
Wykołysałem cię wśród fal
Kiedy na oczy srebrno-szafirowe
Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
Jesteś... lecz kędyż? Nieraz mi się zdało
Księżyc wśród białych chmurek, któremi wiatr miota
Nie wiem, kto jesteś — — ledwo kilka razy
ZACISZA.
LEDA.
W twego ciała przecudownej czarze
Przechodzą czasem koło mnie kobiety —
Mów do mnie jeszcze... Za taką rozmową
Widzę ją — — idzie z słoneczną pogodą
I jeden atom powietrza znów dwoje
Ja, kiedy usta ku twym ustom chylę,
Czemu dziś mój kochanek ze schylonem czołem
Bądź zdrowa! Całe serce w tych wyrazach mieszczę,
Mówcie! Czym ja ją naprawdę stracił
Byłbym cię oddał pókim cię miał
Zamykam czasem oczy, w wyobraźnię mienię
Ust twych więc usta nie tknęły niczyje?
Nie widzę, słucham cię oczyma, biała!
W twoje cudne, cudne, cudne oczy
Jak szlak, którędy snują się łabędzie,
Z daleka od ludzkiego zgiełku i mrowiska
Jeżeli miałaś duszę piękną i szlachetną,
SONET Z „ANIOŁA ŚMIERCI“.
Olbrzymi, świetny kwiat — odurza mię swą wonią,
SALOMON I SULAMITKA.
Część II.
Tyś nie umarła, a jednak zaiste
W pamięci mojej stanęła tak blada
Z daleka patrzą na mnie twe oczy
Coraz to większy czar mnie uderza
Słyszałem ciebie... Zdało mi się może,
Zda mi się czasem,
Kocham cię jeszcze... Ani mnie powiedzieć
Dlaczegoż teraz nie mogę gdzieś z tobą
Idę przez drogę życia złą i ciemną,
Pamiętam ciebie... zda mi się że cała
W tę cichą senną, wonną noc majową
Tyle lat zbiegło, a jam jeszcze do tej
Gdzieś ty, o gdzieś ty?!... Kocham cię jedyna,
Część III.
Kocham cię, światło!... Na moje źrenice
Pójdziemy razem na gięte przełęcze
A kiedy będziesz moją żoną,
Dusze błękitne, ciche, zamyślone,
Widzę kraj jakiś w oddali, w oddali,
Dopóki miałem gdzieś dom oznaczony,
Gdzie jest twój sen? gdzie jest twój sen?
Ponure widmo, co nad wodne głębie
Przez turnie, pustki wiatr ściga mgły,
Poranne białe płyną mgły
Daleko został cały świat,
We mgłach strumienie szumią wód
Sarkofag w ciemnym wykułem marmurze
O zimny marmur opieram mą głowę
Przy sarkofagu tego głuchej płycie
Jestże to prawdą? Nie jestże złudzeniem?
Z posępnej ciszy, z grobowej martwoty,
O morza modre, o łąki w rozkwitach,
Kochałem ciebie... Zła dola nad nami
Mów do mnie jeszcze... Z oddali, z oddali
Przychodzisz do mnie noc po nocy,
Czas płynie... Nigdy więcej nie przyjdą ku sobie —
Część IV.
Moja miła ma cudne usteczka,
Kocham cię! Słodycz twojego spojrzenia
Te słodkie oczy twe: nic mi nie mówią —
A taka świętość cię otacza
Dobranoc... Niech ci się śni,
QUI AMANT.
Zamykam oczy... Przed oczyma memi
Nad wodą ową, nad jeziorem owem,
Pani mej duszy gdzie obróci oczy,
Wśród ciemnych świerków jest kapliczka z drewna,
Byliśmy razem w kamiennej dolinie,
O połóż, połóż mi na oczach dłonie!
Ciszo! Przestrzeni! Światło! O wy święte
Patrzcie na twarz Jej! Czyście Ją widzieli?
Kocham Cię za to, że Cię kochać muszę,
Morza pięknością, gór i łąk urokiem
Bo chciałbym Ciebie widzieć zawsze panią
Kocham Cię! Tęsknię! Wołam Cię do siebie!
Śpiewaj mi! Śpiewaj!... Nie! Niema przestrzeni!
Jak Demon głos Twój krąży mi nad głową,
Śpiewaj... Błękitu kołyszą się fale...
Pod gorzkim smutkiem opada mi głowa...
Pamiętasz świerków tę aleę ciemną,
Z łez, które dla mnie mgliły Twoje oczy,
Na niebie gwiazdy. Las ciszą objęty
Szukałem ciebie pośród kobiet roju,
Bronzowy księżyc lśni wśród chmur powodzi —
Lecz choćbym wrócić mógł z ciemnego morza,
I zakochałem się w tej myśli smętnej,
O gdybyś przyszła! Raz jeszcze dziewicze
Szczęśliwi, którzy wierzą, że po skonie
LEGENDA.
Część V.
Gdym na cietrzewie w budce siedział
Gdybyś ty była szklannem jeziorem
Powiedzcie: gdyby człowiek się łamał
Niechaj jej niebo świeci błękitnie
Szukam cię — a gdy cię widzę
Bądź zdrowa!... Kędyś tam daleko
Część VI.
SEN W KRÓLA RAMZESA OGRODZIE...
POŻEGNANIE.
DAWNA CHWAŁA.
NIEZBADANY RYCERZ.
CUDNA KSIĘŻNA.
ŹRÓDŁO.
ELEGIA NA WIOLONCZELLĘ.
MIŁOŚCI OWE...
CZASEM LATA PRZECHODZĄ...
← Wstecz
Dalej →
Czytnik wymaga włączonej obsługi JavaScript.